« Pierwszy raz zobaczyłem ją w styczniu 2011: przyjechała potrenować na dwa tygodnie do Michiela Schapersa. Wtenczas pomagałem Michielowi, ale byłem kontuzjowany, tak że nie mogłem grać, no więc tylko się przyglądałem innym i wyrażałem swoje opinie. Zrobiliśmy wiele filmów, analizując wszystkie możliwe uderzenia. Po tym skupiliśmy się przede wszystkim na tym, by sprawić, by jej forhend stał się bardziej przenikliwy, by jej tenis był bardziej ofensywny. Spróbowaliśmy też nieco popracować nad techniką serwisu, nadać mu więcej spinu. Z tego, co mi mówiono, zawsze była bardzo defensywną zawodniczką, zdolną do odegrania każdej piłki, która przeleci przez siatkę. Od tego zaczęliśmy: chcieliśmy dać jej forhendowi ofensywnej mocy, tak samo serwisowi. Ma całkiem dobre ruchy przy podaniu, ale trzeba było dodać do tego spin, by potrafiła trafiać w takie miejsca kara serwisowego, których wcześniej nie była w stanie sięgnąć. Ofensywny serwis nie musi oznaczać, że to szybki serwis: dodanie spinu może np. przyczynić się do tego, że piłka wychodzi szeroko na zewnątrz. Z bekhendem nie musi nic robić: jest niezawodny, więc głównie pracowaliśmy nad serwisem i forhendem. Ale teraz widzę, że możemy popracować także nad jej bekhendem. Jestem rozwlekły. »
« Michiel kładzie duży nacisk na technikę. Jego oczy są jak kamera odtwarzająca potem obraz w zwolnionym tempie: potrafi dostrzec wszystko. Na tym polega jego fachowość: zwraca uwagę na pozycję łokcia, ruch rakiety. »
« Staram się, by przy jej forhendzie bardziej pracowały nogi. Ręce są ok, może manewrować piłką po korcie ze swoimi zdolnościami, ale nie wykorzystuje do końca kolan i nóg, szczególnie prawej. Jeśli nie ma tego problemu, jej forhend jest znakomity. Z technicznego punktu widzenia chciałbym zobaczyć u niej więcej pracy nóg i więcej ofensywy. Żeby po krótkim odegraniu potrafiła karać rywalki forhendem, zamiast biegania i celowania piłki w narożniki. Robi to już ze strony bekhendowej: jeśli poślesz jej krótszą piłkę na bekhend, będziesz w poważnych tarapatach. »
« Już po kilku tygodniach zobaczyłem zmiany na lepsze. Widzę to na treningu: tam się zaczyna, nie zawsze jest podczas meczu, ale będzie. Jeśli przyszedłbyś zobaczyć ją na treningu, zobaczyłbyś zabójczy forhend. Dużo zależy od zaufania: jeśli będę to dalej ćwiczyć, już wkrótce zadziała. Być ofensywnym podczas treningu jest łatwo, ale podczas meczu musi zaufać sama sobie: bo jeśli raz nie trafi ofensywnego forhendu, powie sobie oooohh, musi po prostu próbować dalej. Musi sobie zaufać: kiedyś w końcu zacznie wchodzić, w końcu stanie się to częścią ciebie. Ona ciągle jest na drodze do osiągnięcia tego stopnia. To uderzenie jest w niej, tylko musi być bardziej pewna siebie, sprostać temu. Przy każdym punkcie rozegranym podczas meczu. »
« Oczekiwałbym od niej dwa-trzy turnieje więcej, by ten obecny forhend z treningu stał się lepszy nawet podczas meczów. Warto, byś przyszedł zobaczyć ją na trening, bo tam jest naprawdę nieustępliwa. Zaczyna się od treningu: tam wierzy, że może to zrobić i to tylko kwestia czasu, by to samo zaczęło działać także podczas meczu. Już widzę, że próbuje tego podczas meczu, z pewnymi sukcesami, bo tak bardzo chce wygrać i wie, że może zrobić to o wiele lepiej. Jeszcze kilka razy musi sobie zaufać. Nawet jeśli nie wychodzi mi tu, teraz, w tym meczu, kiedyś przyjdzie i nie mogę zarzucać swojego planu. Moja praca jako trenera polega na kontroli tego, by ciągle podążała za właściwym tropem. Nawet jeśli nie jest dzisiaj, będzie jutro, pracuj tak dalej, w końcu zadziała. »
« Myślę, że to jest wielka sprawa, z którą mamy teraz do czynienia: oczy Michiela. Za każdym razem, gdy wracamy do Amsterdamu, Kasia jest bombardowana przez tą znakomitą metodę (technikę). I on, i ja upewniamy się, że jej tenis jest bardziej ofensywny. Podczas turniejów nie męczę jej już technicznymi sprawami, troszcząc się głównie o to, by w siebie wierzyła, by wiedziała, że robi wszystko dobrze. W wypadku Kasi to jest coś: jeśli w siebie wierzy, pokonać jest ją bardzo, bardzo ciężko. »
« Z Michielem pracujemy nad tym, by przy jej forhendzie miała luźniejszy nadgarstek, żeby szła na piłkę przy forhendzie. »
« Ma świetne oczy: to jeden z jej najcenniejszych atrybutów. Poza tym zmysł do tego, by wiedzieć gdzie powinna zagrać, szukać na korcie kątów. Czuje się komfortowo na linii końcowej, podczas przejścia do przodu i także pod samą siatką. Może trafiać w każde miejsce na korcie z każdego miejsca na korcie. To jeden z powodów, dla którego jej ranking deblowy jest taki wysoki. Nie ma miejsca na korcie, w którym czułaby się niekomfortowo. Trzeba jej pewności siebie, trzymania głowy w górze: to jest zadanie dla niej. Jeśli nie ma presji, także presji płynącej od niej samej, gra najlepiej. Obejmuje swoją grą cały kort: dobre oczy i zmysł. Dziś, kiedy gra tak wielu dziewczyn charakteryzuje się zwracaniem każdej piłki, trzeba Kasi wejść na wyższy poziom: wywarcia większej presji. Ona to dostrzega i tego chce. »
« Trudno zmienić to jak przełożenie w rowerze: dziś biegam do każdej piłki i zabijam bekhedem, ale od jutra powiedzieć rywalkom: robię krok do przodu i teraz dam ci wycisk. Zwykle są to dwa różne rodzaje zawodniczek. Ktoś ma charakter defensywny, ktoś inny ducha bardziej bojowego. Kasia próbuje być dziś obojgiem: odegrać każdą piłkę, ja to nazywam ewolucja. Ewolucja Kasi zaczęła się od tego, że zwracam piłki, jestem świetnym sportowcem, widzę wszystko na korcie, ale to nie wszystko: chcę ukarać rywalki, lepiej mnie nie prowokuj, lepiej respektuj mój krótki forhend, tylko spróbuj posłać mi krótszy drugi serwis. Już można to zobaczyć: to jest w niej. Teraz musimy oczekiwać, że będzie w to wierzyła w każdym kolejnym meczu, to kolejny poziom. »
« Zobacz, jak wiele dziewczyn tutaj ma uderzenia, nad którymi musi popracować, ale tego nie robią. Gdy zapytasz zawodniczkę: co musisz zrobić, by przejść na następny poziom, powie ci: ja wiem już wszystko, co muszę zrobić. Ale czy to robią? Aaa, to już inna historia. Kasia jest proaktywna: robi, nie mówi. Przyjechała do Amsterdamu, żeby stać się lepszą tenisistką. I znalazła nas. To pokazuje jej osobowość: wymaga od siebie więcej, chce się rozwijać. Pracując z nią, widzę to. To coś, co jest rzadkie. Ludzie często mówią: wszystko działa dobrze, nie muszę wprowadzać żadnych drastycznych zmian. Kasia wie, że zmiany są potrzebne i że wcale nie będą łatwe. To trzeba mieć, jeśli chce się ewoluuować. »
« Trudno jest być defensywnym w deblu. Debel jest dla niej jak pole uprawne do pracy nad ofensywnym forhendem, byciem agresywną przy siatce, chodzeniu na piłki, kończeniu krótszych piłek. Jeśli nie jesteś agresywny w deblu, koniec z tobą. »
« Nie widzi się często takiej gry w kobiecym deblu. »
« Mój styl jest taki, żeby pokazać zawodniczce, gdzie powinna iść, a czego nie powinna robić. Michiel i ja jesteśmy jak zły policjant i dobry policjant. Jeśli nie robisz tego, co od ciebie wymaga, on to od ciebie i tak wyciągnie. Ja staram się być spokojny, choć po meczu z Kanią mieliśmy poważną rozmowę. Wiem z doświadczenia, że szczególnie z młodymi dziewczynami musisz najpierw zyskać ich zaufanie, żeby się przed tobą otworzyły. I ich słuchać, to staram się teraz robić, powiedzieć jej: patrz, złap mnie za rękę, chodźmy. Nie chcę być kimś, kto dyryguje nią palcem wskazującym. Tak pracuję przez całą moją karierę trenerską. Może reakcja niektórych zawodniczek będzie nieoczekiwana, może stosuje za dużo cukru, ale myślę, że to dobry styl: osiągnąć cel wspólnie. »
« Ma niesamowite możliwości, by być wielką deblistką. Jeżeli będzie się dalej rozwijała w taki sposób, może być jedną z najlepszych. »
« Pracowałem w Stanach, dużo prywatnej pracy z USTA, ale wszystko w ramach Player’s Development. Federacja wspiera grupy 14- czy 16-latków, ale wszystko w grupach, nie indywidualnie. W Amsterdamie prowadzę akademię z Michielem. Z Kasią to moja pierwsza praca jako trener podróżujący z zawodową tenisistką. Tak ustaliliśmy z Michielem. W akademii mamy numer 1 juniorów w Holandii i numer 1 kadetów. Być może w przyszłym roku i Michiel i ja będziemy jeździli obaj z wybranymi zawodnikami. Teraz jednak jestem skupiony na Kasi, z którą podpisaliśmy roczny kontrakt. »
« Jest całkiem wysportowana, nie ma problemów z kondycją, to nie jest problem. Wiadomo: każdy może się w tym aspekcie poprawić, ale to też jeden z punktów, nad którymi chcemy się skupić między sezonami. Wiadomo: chcesz być agresywniejsza, bądź silniejsza, wzmocnij nogi i wszystko inne wzwyż. Pracuje z trenerem przygotowania kondycyjnego: Flores Minnaar, który pracuje dla programu rozwoju zawodników Adidasa. Nawet ona by to powiedziała: chce być mocniejsza. Podczas tego turnieju kierują wszystko na jej forhend, a jak się rozwinie, to to Kasia będzie chciała powiedzieć: no chodź teraz, chodź na mój forhend. »
« Trzy lata temu się przeprowadziłam, nie miałem nic ustalonego. Po prostu się pojawiłem i powiedziałem sobie: co ja, u diabła będę tu robił. Miałem dużo szczęścia, że w miejscu, do którego się wprowadziliśmy, to było południe Amsterdamu, niedaleko miejsca gdzie Michiel pracuje. Po prostu się zdarzyło, że się spotkaliśmy, było sympatycznie i miałem szczęście rozpocząć z nim współpracę. Wielu ludzi zabiłoby, by mieć tę szansę. Michiel to legenda. Jesteśmy dobry policjant, zły policjant: on jest bardzo poważny, jego styl trenowania jest dokładnym przeciwieństwem mojego, to jest dobre dla dzieci z akademii, dobrze jest mieć do czynienia z dwiema różnymi mentalnościami: Przekazać tę samą wiadomość na dwa różne sposoby. To był też dobry moment. Pracował wtedy z Olaru, a jego matka zachorowała na nieuleczalny nowotwór. Powiedział Olaru: ja po prostu nie mogę więcej z tobą jeździć. Został w domu i skupił się na swojej akademii. Zaczął sprowadzać więcej dzieci, no i zaczął potrzebować pomocy. »
Piter straciła końcówkę sezonu 2011, bo złamała nogę w Holandii.
Wywiad z poznanianką w portalu SportoweFakty.pl.
O ewolucji Piter można przeczytać w grudniowym wydaniu miesięcznika “Tenisklub”.